Culottes - co to jest?

Długo broniłam się przed nimi. Nie wyobrażałam sobie siebie w nich za nic. Jednak przychodzi taki magiczny czas wyprzedaży, kiedy to niska cena kusi człowieka niemiłosiernie. Tak też było tym razem. Mowa oczywiście o spodniach typu culottes. Jednych ta nazwa śmieszy, inni są przerażeni. Postanowiłam się z nimi zmierzyć i połączyć je w moim stylu. Są to jednak po prostu luźne spodnie (żeby nie napisać gacie) z szeroką nogawką, o długości znanych nam wszystkim rybaczek (za kolano). Fason trudny, który nie każdemu będzie pasował. Sprawę ratują jednak szpilki, wydłużają one sylwetkę oraz nadają całości szyku i elegancji. Moje spodnie są w kolorze khaki, prawdziwy król ostatnich miesięcy. Cała reszta jest prosta i czarna, bo gwiazda musi być tylko jedna.

Mam dla Was pewien trik. Jeśli nie jesteście maniakami modowymi i nie lubicie przeglądać pokazów mody czy magazynów, a chcecie wiedzieć co będzie modne. Wystarczy przejść się po kilku najpopularniejszych sieciówkach, które bardzo skutecznie adaptują nadchodzące trendy. Kiedy jakiś motyw, wzór czy krój pojawia się w minimum 3 różnych, popularnych sklepach - możecie śmiało przyjąć, że jest to trendy!









(shoes, jacket - zara, pants - bershka, body - stradivarius, sunglasses - biedronka, bag - milate)

Koszula w drobne paski

Połączenie dwóch trendów w jednej rzeczy? To jak najbardziej możliwe. Dziś pokaże Wam piękną koszulę, którą udało mi się kupić podczas wyprzedaży. Jej cena była obniżona o prawie 75 procent! Zdecydowałam się na nią ze względu na nietypowe, rozkloszowane rękawy. Nigdy takich nie miałam i muszę przyznać, że nie należą do praktycznych i wygodnych, ale czuje się w nich tak dobrze, że moje ręce aż same w nich... tańczą. Drugim aspektem zasługującym na uwagę jest jej materiał, a raczej jego wzór. Są to drobne, biało-niebieskie paski - trochę w stylu marynistycznym. Kilka domów mody w tym sezonie lansowało właśnie taki minimalistyczny wzór. Polecam jeśli jeszcze nie macie nic takiego w swojej szafie - pasuje każdemu!







Drugi raz udało mi się samodzielnie wykonać manicure hybrydowy (ten noszę już tydzień).

(shoes - deezee, shorts - romwe, shirt - zara, bag - milate)

Black and red

Zdjęcie w tym miejscu marzyły mi się od trzech lat, a wyszły dość spontanicznie. Zestaw skomponowałam może w 20 minut. Jest prosty, składa się z ostatnio moich ulubionych rzeczy. Czarnych szpilek potrzebowałam już od dawna, aż w końcu przeceny skusiły mnie na ten model. Miałam je na sobie dopiero dwa razy, ale muszę przyznać, że są wygodne (jeśli szpilki w ogóle mogą być wygodne). Takie buty i krótka spódniczka nie wchodziły w grę, stąd własnie spódnica tej długości. Do tego ukochane ostatnio body, a tak rzadko mogę je nosić. Przyznacie, jest dość odważne! Nie rozstaje się również ze skórzaną torebką, która pasuje mi do absolutnie wszystkiego. 

Z pewnością jeszcze wrócę na ulicę Karową, może w jakimś bardziej romantycznym wydaniu.








(shoes - zara, skirt - h&m, bodysuit - zara, bag - milate, watch - fossil)