Black and red

Zdjęcie w tym miejscu marzyły mi się od trzech lat, a wyszły dość spontanicznie. Zestaw skomponowałam może w 20 minut. Jest prosty, składa się z ostatnio moich ulubionych rzeczy. Czarnych szpilek potrzebowałam już od dawna, aż w końcu przeceny skusiły mnie na ten model. Miałam je na sobie dopiero dwa razy, ale muszę przyznać, że są wygodne (jeśli szpilki w ogóle mogą być wygodne). Takie buty i krótka spódniczka nie wchodziły w grę, stąd własnie spódnica tej długości. Do tego ukochane ostatnio body, a tak rzadko mogę je nosić. Przyznacie, jest dość odważne! Nie rozstaje się również ze skórzaną torebką, która pasuje mi do absolutnie wszystkiego. 

Z pewnością jeszcze wrócę na ulicę Karową, może w jakimś bardziej romantycznym wydaniu.








(shoes - zara, skirt - h&m, bodysuit - zara, bag - milate, watch - fossil)

Total nude


Od kilku sezonów jestem wielką fanką stylu Isabel Marant. Zawsze z zapartym tchem śledzę pokazy tej projektantki. To własnie ona zapoczątkowała modę na wiązane balerinki. U mnie jest to już druga taka para. Jednak te beżowe są inne, zainspirowane modelem Leo z charakterystycznymi srebrnymi oczkami. Nie mam zamiaru udawać, że to oryginał. Jak to się mówi? Gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. 

Na uwagę zasługuje również kolejna bluzka z hiszpańskim dekoltem. Ma ona jednak nietypową formę bo nazwałabym ją "nadmuchaną". Dzięki, czemu jest wyjątkowa i ciekawa. Początkowo gdy ją zobaczyłam na wieszaku w second handzie (tak, kupiłam ją w lumpeksie), nie zwróciłam na nią uwagi. Jest w rozmiarze 40! Teraz cieszę się, że się po nią wróciłam.

Tego dnia miałam bardzo dobry humor, stąd te miny!









 (shoes - elilu, shorts - h&m, blouse - h&m(sh))

Czerwone body

Na body lub bluzkę z głębokim dekoltem na plecach polowałam bardzo długo. Ciesze się, że body powróciło do łask, bo jest to wymysł jeszcze lat 90. Kojarzy mi się trochę z czasami, kiedy ubierała mnie w nie moja mama, żeby nie było mi zimno. Teraz są one niezwykle ponętne, a przy tym praktyczne, bo nie ma obawy, że "wyjdą" nam ze spodni, spodenek czy spódnic. Natomiast głęboki dekolt na plecach jest czymś nietypowym i pięknie je eksponuje. Teraz udało się to połączyć, a przymierzałam wiele różnych modeli. Rzadko byłam zadowolona z efektu, więc postanowiłam poczekać do wyprzedaży i nie żałuje. Jest to najlepszy czas na eksperymenty. Tym razem była to szybka akcja bez przymierzania, jeśli chodzi o zakup. Nigdy bym nie przypuszczała, że zdecyduje się na taki kolor. Teraz aż mam ochotę jeszcze na czerwoną sukienkę! Od razu wiedziałam, że pierwsze z czym je połączę to jeansy i adidasy. Jednak zdradzę Wam, że to nie ostatnia ich odsłona na moim blogu!









(body - zara, shorts - moodo, shoes - adidas, watch - fossil)