Podsumowanie roku 2015

12 miesięcy, 36 postów, 29 stylizacji i wiele zmian. Jestem strasznie z tego zadowolona. Patrząc na to podsumowanie mogę szczerze powiedzieć, że nadal wszystkie te stylizacje chętnie bym założyła dzisiaj. To oznacza jedno, że mój styl staję się coraz bardziej określony i ustatkowany. Zdecydowanie teraz jestem bardziej świadoma tego co kupuję przez co w mojej szafie jest mniej rzeczy jedno sezonowych, modnych tylko przez chwilę. Robiąc taki kolaż jasno widać mój styl. Wolę spodnie, niż spódnice. Jeśli chodzi o kolory to króluje czerń, szarość, niebieski lub ich odcienie. Jak włosy to zdjęć to tylko rozpuszczone. Jednak najbardziej śmieszą mnie moje skrzyżowane nogi na co drugim zdjęciu! 

A teraz proszę pomóżcie mi wybrać najlepszą stylizacje minionego roku. Głosujcie podając kombinacje cyfry i litery - jak podczas gry w statki! Tutaj w komentarzach lub na Facebooku.

PS. Kto zgadnie jakiej stylizacji zapomniałam dodać do kolażu i zdałam sobie sprawę właśnie teraz...?!


Outfit of the month

Codziennie patrzę na kalendarz i nie wierzę. Naprawdę mamy już grudzień? Nienawidzę jak czas przecieka mi przez palce. A listopadowy czas właśnie to zrobił. Dodatkowo w mojej szafie przez ten czas prawie nic się nie zmieniło. Ukochałam sobie tylko połączenie nowej kamizelki z równie klasycznym czarnym płaszczem. Tak to szara kamizelka! Nigdy bym się nie spodziewała, że znajdę tak minimalistyczną rzecz w sklepie Taily Weijl. Miłe zaskoczenie zaowocowało również zakupem nowego puszka w pięknym kolorze do torebki.
Po raz kolejny uległam frędzlom, tym razem w postaci dodatku i muszę stwierdzić, że bardzo dobrze nam się razem żyje. Do tego torebka jest mega pojemna. To zdecydowanie ulubieńcy tego miesiąca. Kwintesencja mojego stylu w kilka zdjęciach...

Kto nie śledzi mojego Instagramu (@fashionsblackmail) czy Snapa o tej samej nazwie - może przeżyć teraz mały szok. Zmiany, zmiany, zmiany, nawet w fryzurze!










(hat - mohito, vest - taily weijl, pants - h&m, bag - here, shoes - deezee)

Pędzle od Dresslink & Suszarka i Prostownica od Rowenta Elite

Post typu beauty to u mnie nowość. Jednak dostawałam od Was sporo pytać o mój codzienny makijaż i o to jak robię swoją popisową fryzurę. Dziś postaram się odpowiedzieć na te pytania i polecić kilka produktów.


Całego tutorialu makijażu nie będę pokazywać, bo ja sama wszystkiego uczyłam się z Youtuba i tam Was odsyłam. Pokaże jednak mój ulubiony kamuflaż z Catrice (teraz muszę go sobie sprawić w wersji płynnej) oraz nowe pędzle od Dresslink. O chińskich puchaczach słyszałam więcej dobrego niż negatywnych opinii, dlatego zdecydowałam się je zamówić. Głównie używam ich do rozcierania cieni i sprawdzają się do tego idealnie. Mam je już miesiąc, myłam je i są w idealnym stanie. Tu macie link (tu). Do tego ta niska cena!



Teraz zajmiemy się włosami. Jak z nieba spadła mi nowa suszarka Rowenta Powerline Elite model CV5062. Zachwycać się jej właściwościami nie będę, bo suszarka to suszarka. Wspomnę tylko, że posiada 3 stopnie regulacji temperatury i 2 prędkości nawiewu, a jej moc to 2300W. Najważniejsze jest jednak dla mnie to, że szybko suszy moje długie włosy.



Ostatnią rzeczą jaką Wam szczerze mogę polecić to prostownica Rowenta Liss & Curl Keratine & Shine Elite Model Look SF4522. Jest dla mnie narzędziem idealnym. Sprawdza się zarówno do prostowania, jak i do kręcenia włosów. Na początku trochę się przestraszyłam, że jej płytki lekko się ruszają, ale okazało się, że to tylko pomaga jej nie wyrywać włosów. Moc to 230 stopni, ale ja i tak korzystam z minimalnej 180. Swoje włosy kręcę nawijając pasma na prostownice (tak jak na zdjęciu). Dlatego loki mają taką grubość. Nie jest to reklama produktów, sama zdecydowałam się je Wam polecić.