La Defense Outfit

Wybierając się do Paryża, widziałam siebie w długiej, jesiennej sukience, przechadzającą się po tych urokliwych uliczkach. Spaczony umysł blogerki. Przed wyjazdem udało mi się nawet znaleźć prawie idealną sukienkę w Stradivariusie. Idealistyczną wizę zaburzył jedynie fakt, że taka długość byłaby bardzo niewygodna, kiedy chodziłoby się w niej cały dzień. Zdecydowałam się, że założę ją ostatniego dnia przed wylotem, kiedy wybieraliśmy się jedynie do biznesowej dzielnicy Paryża - La Defense. Takiej stolicy Francji sobie nie wyobrażałam. Była niedziela i było tam dosyć pusto, dzięki czemu ogrom wieżowców i Wielkiego Łuku robiły niesamowite wrażenie. Jest on przedłużeniem słynnej Paryskiej Osi Historycznej, zaczynającej się od Luwru, a kończącej się do tej pory na Łuku Triumfalnym, gdzie udało mi się zrobić pierwsze zdjęcie.

Zobaczcie, jak walczyłam z wiatrem.










(dress, over knee boots - stradivarius, earrings - parfois, bag - micheal kors)

Parisian girl

Pamiętacie post, w którym pisałam, że zimowe rzeczy kupuje latem i odwrotnie? Tak było również tym razem z czarna sukienką tubą za kolano. Przeleżała w szafie kilka miesięcy i sprawdziła się idealnie w Paryżu. Po pierwsze dlatego, że zajęła mało miejsca w walizce, po drugie była świetną bazą do kombinowania. Dobrałam do niej kabaretki, które nadal pozostają w trendach. Dopiero koło Moulin Rouge kiedy szliśmy ulicą pełną sex shopów zorientowałam się jak delikatnie wpasowałam się w klimat miejsca. Kolejnym elementem, który zwracał uwagę były buty. Jedna z kobiet, które mnie mijały, rzuciła nawet uwagą „wow, crazy shoes”. Dla mnie nie są one szalone, a raczej najwygodniejsze botki na obcasie, jakie miałam. Długo szukałam takich do 7 cm, które będę zgrabne i pozwalające na całodniowe chodzenie. I mam! 
Granatowa marynarka w lekko militarnym stylu nie posiada żadnej zaskakującej historii, ale zdecydowanie brakowało mi takiej. A czego mojej szafie nie brakuje... zabieram Was na wycieczkę po Paryżu!










Pierwsze zdjęcia wykonaliśmy na Pont Neuf i jest to najstarszy most w Paryżu. Przegonił nas stamtąd mały deszczyk i ruszyliśmy dalej. Kiedy doszliśmy do pałacu i ogrodu Luksemburskiego, wiedziałam, że to nie koniec zdjęć. Paryż jesienią wygląda przepięknie!




(shoes - renee, fishnet tights - nn, dress - stradivarius, jacket - zara, bag, watch - micheal kors, hat - mohito)

Paryski beret

Paryż inspiruje. Kiedy planowałam wyjazd, jak dla każdej kobiety kochającej modę, ważną częścią były stylizacje. Moja natura kazała mi nawet rozrysować wszystko na poszczególne dni. Obowiązkowym dodatkiem do stroju na jesienną pogodę musiał być beret! Obiecałam to sobie! Klasyczny, czarny bardzo modny w tym sezonie, dlatego bez trudu udało mi się go znaleźć w jednej z sieciówek. Na miejscu okazało się, że nie spotkałam ani jednej koleżanki w tym nakryciu głowy i muszę przyznać, że chyba dzięki niemu wzbudzałam właśnie zainteresowanie przechodniów. Może gdyby nie blond włosy, inny turyści mogliby mnie wziąć za prawdziwą paryżankę. Jednak beret pozwolił mi się wczuć w klimat tego miasta i poczuć się wyjątkowo. Tego dnia zrobiliśmy około 20 km pieszo po stolicy Francji, a zdradzę Wam, że pierwsza strefa ma jedynie 10 km szerokości. Nogi bolały niemiłosiernie, ale nie żałuje ani jednego kroku.

Jeśli chcielibyście post o wskazówkach jak odnaleźć się w Paryżu, to dajcie znać. ;) Większość zdjęć wykonaliśmy w Jardin du Palais Royal, gdzie często odbywają się pokazy największych domów mody! Z resztą jak dla mnie na każdym kroku były tam idealne miejsca do zdjęć.











(shoes, dress - stradivarius, vest - tally weijl, bag - micheal kors, beret - orsay)