Weekend z Fiatem 500C

E-mail o wygranej czytałam chyba z dziesięć razy. Gdyż konkursowe zdjęcie wysłałam jak zwykle, bez większego spinania się. Jednak tym razem zdobyłam główną nagrodę, czyli dla tych co nie śledzą mojego fan page'a, kartę podarunkową do Sephory na 500 złotych (już wykorzystana!) i Fiata 500 na wybrany weekend. Spostrzegawcze osoby zauważyły już pewnie, że w tytule widnieje dodatkowa literka "C". Taka mała literka, a takie pozytywne zaskoczenie. Otrzymałam model z otwieranym dachem! Idealny na ten gorący czas!
Pokaże Wam zdjęcia, które udało mi się dziś zrobić. Bez nowego zestawu/stylizacji nie mogło się obyć i w tym wypadku autko jest tylko tłem. Tutaj wszystko zaczęło się od topu z fajnym wzorem, który wypatrzyłam pośród sterty wieszaków. Dawno czaiłam się na coś komiksowego. Choć do przymierzalni początkowo zabrałam spodenki z wysokim stanem do zestawu to zdecydowanie lepsza okazała się spódniczka, którą tego dnia miałam na sobie. Odpowiednio zakrywa pępek i zgrywa się kolorystycznie. Do tego nowe szpilki, które już czuję, że będą tutaj częstym gościem!
















(shoes - zara, skirt - choies, top - new yorker) 

Faktycznie Wroclove!

Jadąc do Wrocławia na weekend nie zamierzałam robić tej krótkiej relacji. Jednak to miasto tak bardzo mnie zauroczyło i zrobiłam tyle pięknych zdjęć, że muszę Wam je pokazać. Ciekawskich uprzedzam, prywaty imprezowej nie będę opisywać.
Sama podróż do Wrocławia pks-em była długa, a tego dnia dodatkowo żar lał się z nieba. Mimo to już pierwsze widoki przez tramwajową szybę przyciągały moją uwagę. Niezwykłe, stare kamieniczki, te wszechobecne mosty i nawet odnowiony dworzec wyglądały po prostu pięknie. Zazdroszczę mieszkańcom tego miasta! Warszawa ma zupełnie inny klimat.







Pierwszego dnia wybraliśmy się na stadion oraz gokarty, które sprawiły nam ogromną frajdę. Plecy miałam poobijane, ale byłam najszybszą dziewczyną na torze! Mega emocje! Później kręciliśmy się trochę po mieście i żałuję, że nie zabrałam wtedy ze sobą aparatu.





Dlatego wszystkie fotki pochodzą z soboty. Kiedy to wybraliśmy się do ogrodu japońskiego i na fontanny przy Hali Stulecia. Mały skwer, ale urokliwy co możecie zobaczyć poniżej. Chętnie porobiłabym tam zdjęcia na bloga. Trochę chillowaliśmy, a potem wybraliśmy się na włoską pizzę z pieca na Szewskiej. Wrocławiu jeszcze do Ciebie wrócę.













Adidas on top

Marka Adidas nieprzerwanie podbija rynek odzieżowy. Nie wiem czy wiecie, ale nazwa firmy pochodzi od zdrobnienia imienia (Adi) oraz trzech pierwszych liter nazwiska (Das) założyciela Adolfa Dasslera. Pamiętam jak marzyłam o swoich pierwszych markowych butach, kupionych dopiero, gdy stopa przestała mi rosnąć. Teraz po raz drugi pokazuje Wam butki Adidasy Basket Profi Up, ale w letniej odsłonie. 
Kolor czerwony nie jest moim ulubiony, dlatego przełamuje nim biało-czarne stylizacje. Nietypowym i nowym elementem są koronkowe szorty, ponownie w stylu bieliźnianym (jaki już widzieliście na moim blogu w postaci sukienki). Czarne, nieco romantyczne jak dla mnie ciekawie sprawdziły się w tym snapback'owym zestawie i mimo wszystko jest dziewczęco. Jak lubię!
Miała być jeszcze torebka Adasia, ale zapomniałam jej zabrać. 













(snapback - misbhv, shorts - HERE, t-shirt - stradivarius, sunglasses - biedronka, shoes - adidas)