Suspenders

 Dziś będzie nie do końca na poważnie. Jest to bardziej stylizacja, niż outfit na co dzień. Wszystko zaczęło się od szelek, które zamówiłam dla mojego chłopaka i koleżanki (mam nadzieję, że nie obrazisz się za ich wykorzystanie) na imprezę w stylu lat 20-tych. Niestety na imprezę nie mogliśmy iść, a szelki zostały, więc wiedziałam, że muszę zrobić z nich jakiś użytek. Nie mogłam się zdecydować na jeden zestaw, więc będą dwa na raz. Pierwszy z różową koszulą myślę, że można założyć nawet do pracy. A drugi po zdjęciu szpilek i zastąpieniu ich balerinkami kiedyś może wykorzystam jako strój do szkoły.



 No i nadal nie mogę się uwolnić od kokardki pod szyją. Wy sami stwierdźcie czy lepiej z czy bez niej.

(koszula - h&m, spodnie - zara, szelki - allegro)
 + zbliżenie na makijaż: ( Sory, że połowę pomadki zdarzyłam już zjeść xd)


 A teraz wersja "czerwona". Również dwa rodzaje.. z kujonkami lub bez :)




 (t-shirt - new yorker, szelki, zegarek - allegro)

PS. I zobacz Weronika jakie prościutkie kreski! Doganiam Cię! Pragnę jeszcze tylko przeprosić za jakoś zdjęć, za dziurę w ścianie i za coś co leży na podłodze, czymkolwiek jest.

12 komentarzy:

  1. Fajne oby dwa zestawy :) do tego te twoje miny są urocze!

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny blog!

    pozdrawiam,
    Klaudia B.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne oba zestawy, jednak ten z różową koszulą jest w tym wypadku moim numerem 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. swietna rozowa koszula! i swietny drugi zestaw. niby takie banalne, ale seeeerio dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oba zestawy są śliczne :)

    Zapraszam do mnie
    http://fashion-whoknow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybieram wersje z czerwonymi szelkami!:) Swietnie wygladasz!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. fantastyczne spodnie,uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
  8. obie wersje genialne :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. zajebiste nogi!

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za każdą opinię. Na blogu nie toleruję chamstwa, wulgaryzmów i spamowania. Wszelkie takie wypowiedzi będą usuwane.