Barbie, are you there?

Zanim spojrzycie na dzisiejsze zdjęcia, muszę Wam powiedzieć, że różowy nie jest moim ulubionym kolorem. Ba! Nie znajdziecie go nawet tak łatwo w mojej szafie. Przewija się zazwyczaj tylko w dodatkach. Jednak nie skreśliłam go tak na dobre, bo nigdy nie wiadomo co uroi się w głowie kobiety. Róż kojarzy mi się bardziej z dzieciństwem, kiedy to mama stroiła mnie na małą księżniczkę. Ten różowy napis w stylu barbie - pozwala mi na chwilę poczuć się dużą, szaloną laleczką. Jest zabawny i nieoczywisty - warto mieć choć jeden taki t-shirt w swojej szafie.

Z racji tego, że wróciłam do rodzinnego domu i mieszkam teraz na wsi, zdjęcia powstały w podwórkowym zaciszu. Zestaw musiałam dostosować do otoczenia. Przyznacie, że dziwnie by wyglądało gdybym po ten trawie latała w szpilkach?! Stąd luźne spodenki w stylu sportowym i Asics'y Gel Lyte III, a pod spodem kostium, bo czego więcej potrzeba, gdy na termometrze brakuje skali!









7 komentarzy:

  1. Zdjęcia są mega! Super wyglądasz :)
    http://modajestnaszapasja.blogspot.com/2015/06/herbata-z-lipy.html
    Będzie mi miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad u mnie! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny zestaw na taką pogodę. ;) szorty mega mi się podobają. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna stylizacja
    http://pryzmatagi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Boskie buty! Kiedyś zarzekałam się, że nigdy nie założę nic różowego... teraz mam go trochę w szafie, ale raczej w wydaniach pastelowych ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo sympatyczne, dziewczęce i jakże kompatybilne z nowowiejskim otoczeniem zestawienie. Pani Olgo, jestem pod ogromnym wrażeniem. P.s.Róż to piękny kolor, nie należy go odrzucać, ale to prawda, raczej jako dodatek, bo nawet od najlepszej, ale przesłodzonej herbaty, można zwyczajnie zwymiotować 😉

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za każdą opinię. Na blogu nie toleruję chamstwa, wulgaryzmów i spamowania. Wszelkie takie wypowiedzi będą usuwane.