Malowniczy widok

Zachodzące słońce w Chorwacji to coś pięknego. Taki widok mieliśmy codziennie z tarasu, jednak tego wieczora postanowiliśmy wybrać się na wzgórze średniowiecznej twierdzy Nehaj, aby podziwiać go w pełnej krasie. Czasem wystarczy tylko usiąść na trawie z przyjaciółmi i takie chwile cieszą.


Strasznie żałowałam, że przez całe lato, ani razu nie udało mi się założyć maxi dress. Pamiętacie pierwszy post z jej udziałem (klik) trzy lata temu? Tym razem zdecydowałam zabrać się ją na wyjazd i wpasowała się idealnie. Założyłam do niej espadryle. Wiecie, że początkowo espadryle były to buty wykonane z płótna na podeszwie ze sznurka. Ich wykonanie było tanie, dlatego właśnie nosili je mało zamożni ludzie we Francji?!
Wieczorami bywało już chłodniej, więc zabrałam ze sobą satynowa bomberke i mała torebkę. Zmieścił się w niej zaledwie telefon, szminka i jakieś kuny (chorwacka waluta). Niczego więcej nie potrzebowałam, a właściwie to i bez telefonu mogłabym tam żyć.






(dress - new look(sh), shoes - deezee, bag - gamiss, bomber jacket - zara)

2 komentarze:

  1. Świetnie wyglądasz. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna jest ta kurtka, fajny klimat zdjęć. :)
    Pozdrawiam,
    DaisyLine

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za każdą opinię. Na blogu nie toleruję chamstwa, wulgaryzmów i spamowania. Wszelkie takie wypowiedzi będą usuwane.